czwartek, 2 lipca 2015

versus

ja i ja.
przepychamy się. choć Ona wie, że racja jest moja (jak zawsze) to ja! daje jej się.
Ciągnie mnie w dół, w bok, na pewno nie w górę. Było zachmurzenie. Wyszło słońce. Ale teraz jak piorun poraził wszystko.
byli.było.
i dlaczego nie jest tak prosto i łatwo.
zostawić, nawet jeśli jest czasem złe, to bywało dobre.

i te buty.
ta chwila czy je założyć i wyjść, czy poczekać.
trwała milion sekund.
ubrałam, jak to ja, po swojemu, pojechałam.

i to głupie serce vs ta wymądrzająca się głowa, a jak trzeba to umie milczeć albo ryczeć.
czy jest tu logika?
nie ma i nie było.
i najprawdopodobniej nie będzie.
a co będzie?
coś nietuzinkowego.
Santiago di Compostella? Azja? Jachtostop?
coś na pewno.

jeśli tak to Kończysz, to kosztowało mnie to trochę zaczerwienionych oczu....

poniedziałek, 20 kwietnia 2015

zachmurzenie.

państwo już niemłodzi.niestarzy.
w wieku średnim i średniejszym.

nieścisłości chodzą parami.
ja czekam.
a ty oczekujesz, że ja przestanę.
stop.

mogę o tym pomilczeć, mogę poprowadzić całkiem długi monolog.
pokoloruje twoje słowa, zmienię swój głos i poprowadzę pseudodialog.
to i tak będzie łatwiejsze niż mój monolog w twojej obecności.
wolę je samotne.

bezosobowo, szczycimy się.
czar ustąpił rozczarowaniu.
zachłysnęłam się i teraz każdego wieczora odbija mi się czkawką.

ty nic, ja wszystko.
tak głośno milczysz, że uszy puchną od niedoboru słów.
odpowiedź masz już po, nie chcesz uprzedzić pytania, nie chcesz go zadać.

wy
myśl
ona.

nie-dzielny, sam sobie.

_______________________________________
"zapomnieliśmy się kochać, może to tylko chwilowe.
może da się to przeczekać.
dzieli nas kurtyna niedomówień..."

 

czwartek, 16 kwietnia 2015

roktemu

było inaczej.
Mg - mogę.
magnez.
przyciąganie
odpychanie.

potrzebowałam dźwięku otrzeźwienia żeby zauważyć, że potrafię zmierzyć się z celami, które mam gdzieś w głowie, bliżej lub dalej. jakby na tym 10km spadła Gwiazdka i powiedziała na ucho - nie jesteś AŻ taka zła jak się może wydawać....

na przestrzeni roku.
dotrzymałam słowa.
danego sobie. to ono jest takie dwukrotnie ważniejsze.
to przed lustrem, to w swoim pamiętniczku sama ze sobą się rozliczam.nikogo innego o to nie proszę i nikomu innemu  deklaracji nie wypełniam.
pit,cit,vat.

quo vadis Moniq, quo vadis?
obraz się rozmywa jak po deszczu. ziemia pod stopami zapada się. ugrzęzłam w błocie.
ano-malia pogodowe, umysłowe i sercowe.




czwartek, 12 marca 2015

berek

"KAŻDY SIĘ WSTYDZI.
KAŻDY SIĘ WSTYDZI TRZECH RZECZY.
ŻE NIE JEST ŁADNY.
ŻE ZA MAŁO WIE.
I ŻE NIEWYSTARCZAJĄCO DOBRZE RADZI SOBIE W ŻYCIU.
KAŻDY."

nie trzeba podejmować żadnych, ale to żadnych decyzji.
gonić albo uciekać, bez przemyśleń.
złapią Cię? odegrasz się.

kupuję nowe buty, bardzo optymistyczny akt oznaczający, że przejdę w nich kolejne drzwi, wpadnę w kolejną dziurę, z innej już nie wyjdę.
coś zardzewiało. 
a ja, jak to ja, ociągam się z krokiem w przód, wielka głosicielka podejmowania działań.
gówno prawda.
potrzebuję odpięcia ze smyczy, zdjęcia obroży, którą sama sobie zapięłam tak mocno, że zaczyna uwierać.
nie chcę poganiać siebie, opierdalać - za mało dziś zrobiłaś.
chcę wyhamować. przestać się zastanawiać. być i żyć. tak jak chce. bez planów, ale w jakimkolwiek porządku.
bezczas mnie zabije.



czwartek, 5 marca 2015

nichts

zakwitł bez.
bardzo bez.

zapadam w czarną dziurę, bezosobowość. bezczas.
jakieś my.
ni to magia. nic wzniosłego.
nie wiem co to jest.
zwykłość?!
to może być to NIC, które zakwita.
i całkiem smacznie mi w tym.

wybijam w rytmie energii odnawialnej.
bez arytmii.

nic jest cudowne.proste, bezzasadne jak i bezzasadowe. nie jest też kwaśne.
słodko doprawione czili.

nic jest spokojem. przystankiem.
znakiem przestankowym.
oddech.przerwa. a potem przecinek.
nie chcę kropki, wtenczas bynajmniej.






wtorek, 24 lutego 2015

powódź*

jeżeli gardła nie zatyka wielka kropla łez
jeżeli
to to jest szczęście?
jeżeli uśmiechasz się
jeżeli
to to jest radość?
jeżeli dzielisz się na dwa
to to jest niesprawiedliwość?
jeżeli w głowie masz niewypowiedziane przekleństwa
jeżeli na języku są już
to co wtedy?
czas mija. a mnie nic nie minęło. ominęło.
jedno "o".
nie skacz za mną w ogień. i tak będzie piekło.
szóstym zmysłem szukam ósmego cudu mego życia.

to jest spadek, przypadek?
nie to przepadek.
przepadliśmy.
gdzieś i pocoś.

jeśli nie ma rozwiązania dla danego denata (problemu), to znaczy, że nie jest on problemem.taka natura rzeczy. przyczyna i skutek. tak chciałabym funkcjonować zero-jeden. bez przecinków i połówek.


toniemy.
to nie my.

*na pokuszenie i z(a)baw mnie.

wtorek, 17 lutego 2015

horoskop

gwiazdy, konstelacje i równoważniki zdań.
podpatrywanie. połechtanie kilkoma zdaniami.

to dziś.
wielka miłość.
nowe możliwości.
uwierz, od-waż się. od tej tony smrodu, w której toniesz.
wezmę od-ważnik. szale się przechylą, a Ty?
odkryjesz nowe życie ze mną.
za jeden uśmiech i miskę ryżu.
______________________________
"zaraz zrobimy kawę. wprawdzie nie mam kawy, filiżanek i pieniędzy, ale od czego jest nadrealizm,metafizyka,poetyka snów?"

już zostaw, nie dopijaj.
pokaż.
fusy mówią. fusy pokazują. nigdy nie zauważyłeś?
kawa pobudzająca dalszy bieg życia. chcesz mieć jakąś korzyść z filiżanki czarnego naparu? chodź.
o-o-powiem.
dwójka dzieci, 77 lat, z czego 33 razem.
cudo-wnie.
orni-to-logicznie?! tak, ten wzór to ptak - symbol wysokich lotów.
albo bolesnych upadków.

wróżbito, a kiedy powrót do normalności?! masz jakieś prognozy. wolę krótkoterminowe. długoterminowe zabijają mnie powoli, soczyście i boleśnie wwiercając się, wysysając dziś. dziś, którym chce żyć. powoli, nie wolno, ale miarowo.
wdech wydech.

a, jeszcze linia życia i splot słoneczny.
wzgórek Marsa, Merkurego, linia losu i życia. znaki szczególne. alergie.

mózg brzuszny Schopenhauera.
od pasa w dół. życie toczy się łatwiej, przyjemniej, tylko konsekwencje są górą.

na górze róże
na (pa)dole fijołki.
a my?
może
po-(na przed już za późno)znajmy się?